Zanim ktoś podpisze umowę deweloperską, wpisze w Google nazwę Twojej firmy i dopisze słowo „opinie”. Wizerunek dewelopera to wszystko, co wtedy znajdzie. I wszystko, co Twój zespół powie, kiedy telefon zadzwoni w najgorszym możliwym momencie.
Każda inwestycja ma swój cykl życia: pozwolenia, budowa, sprzedaż i odbiory. Potem kampania się wyłącza, landing znika (albo zmienia się w ofertę archiwalną), a w sieci zostaje jedno – Twoja nazwa. I to ona przychodzi z Tobą na każdy kolejny projekt. Razem z wątkiem na forum sprzed trzech lat, opinią o odbiorach i artykułem o opóźnieniu, którego nikt w firmie nie skomentował (bo „po co dolewać oliwy do ognia”).
Wyobraź sobie parę, która wieczorem, z laptopem na kolanach, porównuje dwie inwestycje w tej samej dzielnicy. Ceny podobne, metraże podobne, wizualizacje… no właśnie. Więc otwierają nową kartę i sprawdzają, kto za tym stoi. Bardzo często to tam, a nie w biurze sprzedaży, zapada decyzja, do kogo w ogóle zadzwonić.
Klient i tak dopowie resztę. Z forów, z opinii, z historii od znajomego znajomego. Rzadko na Twoją korzyść.
Jeden projekt jest „prestiżowy”, drugi „rodzinny”, trzeci „eko”. Klient nie widzi firmy, tylko przypadkowy zbiór ogłoszeń.
Jeśli nie wiadomo, kto mówi i co mówi, odpowiada… ktokolwiek. Albo nikt. Oba warianty kosztują, tylko w innej walucie.
Tyle ogłoszeń z rynku pierwotnego przeanalizowałam w raporcie o języku komunikacji deweloperów. Niemal połowa obiecuje „zieleń” albo „bliskość natury”, a u części dużych firm opisy kolejnych inwestycji są do siebie podobne nawet w 78%. Różnice między miastami są niewielkie. Czyli to nie rynek tak mówi, tylko firmy (i ich agencje).
Raport „Język komunikacji marketingowej deweloperów na rynku pierwotnym w Polsce”
Dobra wiadomość? Skoro to wybór, a nie wyrok rynku, można wybrać inaczej. Pytanie tylko, kto w Twojej firmie ma to zrobić.
W typowej firmie deweloperskiej każdy ma swój odcinek. Marketing pilnuje kampanii konkretnej inwestycji. Sprzedaż – rozmów z klientami. Zarząd – gruntów, banków i budowy. A to, jak firma wygląda jako całość, kiedy klient wpisze jej nazwę w Google? Tym nie zajmuje się nikt, bo nie ma tego w niczyim zakresie obowiązków (i trudno mieć o to pretensje, każdy ma pełne ręce roboty).
Tu wchodzę ja. Najpierw patrzę na Twoją firmę oczami kupującego – to akurat robię na co dzień, prowadząc Portal Nieruchomości, i mówię wprost, co widać. Także to, czego nikt w zespole nie powie na głos na spotkaniu zarządu. Potem razem ustawiamy jeden głos firmy: co mówicie, jak mówicie i kto mówi, kiedy robi się gorąco. A na koniec spisuję to tak, żeby działało bez mnie.
W pakiecie Wizerunek Dewelopera dostajesz pięć rzeczy:
Kim jesteś na rynku, dla kogo budujesz i czym różnisz się od dewelopera z sąsiedniej działki. Spisane tak, żeby zarząd, marketing i sprzedaż mówili to samo.
Plan, gdzie i o czym firma ma mówić: media branżowe i lokalne, LinkedIn zarządu, własny blog. Bez kupowania artykułów sponsorowanych przebranych za dziennikarstwo.
Scenariusze na sytuacje, które w tej branży są kwestią czasu, a nie pecha. Zasada jest prosta: to Ty informujesz pierwszy.
Słownik firmy: jak mówicie o cenie, standardzie i terminach. Plus lista fraz, których od dziś nie używacie (tak, „komfortowe mieszkania” też tam trafią).
Status prac, pliki i materiały do akceptacji w jednym miejscu. Bez maili „na jakim jesteśmy etapie?”.
Chcesz zobaczyć wszystkie pakiety obok siebie?Wizerunek Inwestycji, Wizerunek Dewelopera, abonament eksperckiego contentu i obsługa PR – z zakresem i cenami.
Otwórz ofertęNie wiesz, który wariant pasuje do Twojej sytuacji? Właśnie po to jest bezpłatna konsultacja – powiem wprost, jeśli wystarczy Ci mniejszy zakres.
30 minut, bezpłatnie. Rozmawiamy o firmie, inwestycjach i o tym, co Cię uwiera w komunikacji.
Sprawdzam stronę, ogłoszenia, opinie, fora i media. Plus to, jak mówi konkurencja w Twoim mieście.
Z zarządem i ze sprzedażą. To handlowcy najlepiej wiedzą, o co klienci pytają, zanim zapytają o rabat.
Pozycjonowanie, głos firmy, słownik i zasady dla wszystkich, którzy piszą w Twoim imieniu.
Scenariusze, ścieżka decyzyjna, wzory komunikatów i przygotowanie rzecznika.
Materiały trafiają do zespołu gotowe do użycia. Wszystko na bieżąco w Panelu Klienta.
Przez Portal Nieruchomości pomagam kupującym sprawdzić dewelopera, zanim podpiszą umowę. Wiem więc dokładnie, czego szukają, kiedy wpisują nazwę Twojej firmy (i co ich płoszy). A jednocześnie zależy mi, żeby deweloperzy budowali dobrze i dobrze na tym zarabiali, bo bez tego po prostu nie będzie czego kupować.
Jestem dziennikarką i licencjonowaną pośredniczką w obrocie nieruchomościami. W branży od 2016 roku. Nie piszę o „oazach spokoju” – piszę tak, żeby klient Ci uwierzył.
„Z pełnym przekonaniem rekomenduję usługi Pani Eweliny. Profesjonalizm w terminowym dostarczaniu materiałów i ich wyjątkowej jakości."
„Nasz sprawdzony partner do zadań specjalnych. Terminowość? Zawsze. Merytoryka na poziomie, którego oczekują nasi klienci."
„Współpracuję z Panią Eweliną od 2022 roku i z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć: to był dobry wybór. Teksty są zawsze dostarczane na czas, często z dodatkami, które pozytywnie mnie zaskakują. Cenię sobie inicjatywę i pomysłowość, która wykracza poza ustalone ramy – to partnerstwo, a nie tylko realizacja zleceń. Solidnie, sprawnie i z głową."
Marketing inwestycji sprzedaje konkretny projekt i kończy się razem z jego sprzedażą. Wizerunek dewelopera dotyczy firmy: tego, co klient znajdzie, kiedy wpisze jej nazwę w Google, jak mówi zarząd, jak reaguje biuro sprzedaży w kryzysie. Zostaje na lata i pracuje na każdą kolejną inwestycję.
W ReImmagine pakiet Wizerunek Dewelopera zaczyna się od 15 000 zł netto. Obejmuje strategię marki i obecności w mediach, procedury kryzysowe, brand book oraz dostęp do Panelu Klienta. Ostateczna wycena zależy od skali firmy i liczby inwestycji, dlatego powstaje po bezpłatnej, 30-minutowej konsultacji.
Tak, często bardziej niż duża. Duży deweloper ma rozpoznawalną nazwę i budżet, który wybacza błędy. Mała firma konkuruje z nim o tego samego klienta i ma do dyspozycji głównie zaufanie, a zaufanie trzeba czymś uzasadnić: spójnym głosem, historią poprzednich inwestycji i przygotowaniem na trudne sytuacje.
Co najmniej: wskazanie rzecznika i ścieżki decyzyjnej, scenariusze najczęstszych sytuacji (opóźnienie, wady przy odbiorze, protest sąsiadów, pytanie z mediów) oraz wzory pierwszych komunikatów. Procedurę przygotowuje się, zanim cokolwiek się wydarzy, a nie w trakcie kryzysu.
Tak, choć nie bezpośrednio. Klient, który nie ufa firmie, kompensuje sobie ryzyko negocjacją: im większy lęk, tym silniej naciska na rabat. Spójny i wiarygodny wizerunek obniża ten lęk, więc rozmowa częściej dotyczy wartości mieszkania, a rzadziej samej ceny.
Nie, PR to osobna usługa. Pakiet obejmuje strategię obecności w mediach i procedury kryzysowe, a bieżącą obsługę mediów można dobrać w abonamencie Media Relations dla Deweloperów (4 000–6 000 zł netto miesięcznie) albo jednorazowo jako Pakiet Gotowości Kryzysowej (6 000–10 000 zł netto).
30 minut rozmowy o Twojej firmie i jej komunikacji. Bez zobowiązań – i bez prezentacji na 40 slajdów.